- Czy mogę dowiedzieć się o co tu do cholery jasnej chodzi?! - zapytałam.
Moje zdziwienie,które towarzyszyło mi od wejścia do środka, teraz przerodziło się w zdenerwowanie i wściekłość.
- Jezu, Em, jak dobrze, że przyszłaś. Ta wariatka Hanna rzuciła się na mnie. - Matt wstał z łóżka i zaczął się tłumaczyć.
- Że co?! - zdenerwowała się Hanna. - Przecież to ty zacząłeś! A poza tym obiecałeś, że rozstaniesz się z Emmą!
Łzy cisnęły mi się do oczów, a ja nie mogłam ich powstrzymać. Kiedy jedna z nich sunęła się po moim policzku, szybko ją wytarłam i przemówiłam do mojej "przyjaciółki".
- Wyjdź stąd Hanna.
- Ale jak to?! Czemu mi nie wierzysz to on chciał ze mną być, a ja po prostu się zgodziłam. - tłumaczyła się dziewczyna.
- Wyjdź, bo zaraz stracę cierpliwość. - Pokazałam jej palcem drzwi. - Później pogadamy.
- Mam tylko nadzieję, że on nie zwali całej winy na mnie. - Hanna wyszła z pomieszczenia.
Usiadłam na łóżku i wytarłam kolejny spływające po mojej twarzy łzy. Czułam na sobie wzrok Matt'a, który stał przede mną.
- Co masz mi do powiedzenia? - Zapytałam spokojnie, spoglądając na niego.
- Emma, przecież jej nie wierzysz ona nigdy cię nie lubiła, tylko udawała twoją przyjaciółkę! - kłamał chłopak.
- Matt, daj spokój i powiedz prawdę.
- Chcesz znać prawdę?
Skinęłam głową, a jego twarz przybrała minę, którą zawsze robił, gdy miał zamiar rozpocząć kłótnię.
- Jesteś dla mnie niesprawiedliwa Emma! - zaczął. - Zawsze liczysz się tylko ty. Muszę się pod ciebie dostosowywać, odkąd jestem z tobą nie mam nawet czasu dla swoich przyjaciół! Jestem na każde twoje skinienie, za to ty zawsze wymigujesz się, kiedy chcę, żeby między nami doszło w końcu do czegoś większego!
- A więc dlatego, że nie chcę się z tobą pieprzyć, ty robisz to z kimś innym?! Jesteś pojebany! - Zdenerwowałam się jeszcze bardziej.
- Każdy chłopak potrzebuje seksu! To jest XXI wiek, więc przygotuj się na to, że z kimkolwiek byś nie była, będzie chciał tylko jednego!
- Po prostu nie wierzę! - wybełkotałam.
- To uwierz! A poza tym, gdybyś nie była ładna, to bym nawet na ciebie nie spojrzał.
Wszystkie złe emocje jednocześnie rozrywały mnie od środka. Czułam, że zaraz wybuchnę. Wstałam z łóżka i popchnęłam Matt'a na podłogę. Następnie wbiegłam do łazienki, zamknęłam drzwi na zamek i skuliłam się na podłodze. Płakałam jak nigdy dotąd. Zawsze myślałam, że Matt kocha mnie za to jaka jestem, a nie za to jak wyglądam. W dodatku chodziło mu tylko o ten jebany seks! To prawda, boję się tego zrobić, ale to nie znaczy, że on ma robić to z kimś innym, bo nie oszukujmy się, gdybym nie weszła do pokoju to za parę chwil Hanna i Matt bawiliby się wspaniale. Ehh... od tego wszystkiego tylko rozbolała mnie głowa.
Po piętnastu minutach siedzenia w łazience, usłyszałam pukanie do drzwi.
- Kto tam? - Zapytałam, wycierając łzy.
- Daniel, siostrzyczko.
Otworzyłam drzwi i rzuciłam się w ramiona brata.
- Co się stało, skarbie? - zapytał. - Zaraz będzie krojony tort, Hanna wszędzie cię szuka, a Matt przed chwilą wyszedł bardzo zdenerwowany.
Poszliśmy do mojej sypialni i opowiedziałam mu co się wydarzyło. Oczywiście nie wyznałam mu całej prawdy. Powiedziałam tylko, że zastałam ich jak się całowali, a Matt wytłumaczył mi, że był ze mną tylko dlatego, że byłam ładna.
- Wpieprzę mu. - powiedział mój brat, kiedy skończyłam opowieść.
- Daniel, nie wpakuj się w kłopoty. - odpowiedziałam. - Mógłbyś powiedzieć wszystkim, że źle się poczułam i najlepiej niech zakończą imprezę?
- Nie ma sprawy. - Pocałował mnie w czoło i poszedł do salonu.
Położyłam się na łóżku i włączyłam muzykę na mp4.
- Emma, kochanie. - Poczułam rękę na ramieniu.
Kiedy otworzyłam oczy okazało się, że zasnęłam. W domu panowała całkowita cisza, a obok mnie siedziała moja mama.
- Coś się stało? Spałam? - zapytałam.
- Tak, skarbie zasnęłaś. Wszyscy po tym jak zjedli torta wyszli. - wytłumaczyła mi rodzicielka. - Jak się czujesz?
- Lepiej. - odpowiedziałam.
- W takim razie zejdź na chwilę do salonu, ja i tata chcielibyśmy z tobą porozmawiać. - Poprosiła mama i wyszła.
Byłam zdziwiona, że mama poprosiła mnie o rozmowę. Wystraszyłam się, że Daniel powiedział rodzicom o wszystkim, jednak po chwili wyrzuciłam ten pomysł z mojej głowy, gdyż mój brat nigdy nie wygadywał moich tajemnic. Przygnębiona sprawą z Matt'em zeszłam na dół, gdzie ujrzałam moich rodziców siedzących na kanapie. Wyglądali cholernie poważnie. Stanęłam na przeciwko nich i zapytałam o co chodzi.
- A więc tak... od czego by tu zacząć. - zaczęła mama. - Ja i tata postanowiliśmy odpocząć od siebie.
- Więc ty wraz z bratem i mamą wyjeżdżacie do dziadków. - dodał tata.
- Że co?! - zapytałam zszokowana.

Ale świnia z tego Matt'a! Ode mnie dostałby w pysk i na tym by się skończyło ;D
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :)
http://skylarwabble.blogspot.com/2015/08/rozdzia-i.html?m=1
Matt to pojeb!
OdpowiedzUsuńWłaśnie zaczęłam czytać twoje ff i mi się podoba xx
Nie wiem czemu, ale lubię takie historie ^^
A Hanna to niby przyjaciółka ? Szmata a nie przyjaciółka ehhh
Przynajmniej brat jest okej ; ))
Pozdrawiam ! : *
https://od-przyjazni-domilosci.blogspot.com